|
|
Ludność niemiecka pojawiła się w Poznaniu na dobrą sprawę dopiero po przyłączeniu Wielkopolski do Prus, wskutek II zaboru (w 1793 roku). Wcześniej oczywiście zdarzali się Poznańczycy zza zachodniej granicy, jednak ich obecność nie miała charakteru masowego. Celowo nie zaliczam do grona Niemców ludności pochodzącej z Bambergu i okolic, którym poświęcam osobny dział, albowiem nie można ich porównywać ze współrodakami przybyłymi do miasta po roku 1793.
Pierwszy powszechny spis ludności, który wymienia Niemców jako istotną grupę mieszkańców Poznania, pochodzi z 1816 roku i wskazuje, że przebywało ich wówczas w mieście 1.960, co stanowiło niespełna 11% ogółu mieszkańców. 30 lat później Niemcy stanowili już niemal połowę Poznaniaków (16.800 osób), by w 1867 roku osiągnąć przewagę liczebną nad Polakami.
Co ciekawe, a o czym więcej w dziale poświęconym poznańskim Żydom, od połowy XIX wieku, zwłaszcza w czasach bardziej burzliwych, notowano wzrosty liczby mieszkańców pochodzenia niemieckiego, co wynikało z faktu, iż wielu Żydów podawało się wówczas za Niemców.
W błędzie jest ten, kto chciałby sądzić, iż ludność ta była wrogo nastawiona do autochtonów (naturalnie mowa o Polakach). W zasadzie obydwie te społeczności żyły ze sobą w symbiozie, czego nierzadkimi przypadkami były małżeństwa mieszane. Idylliczny ten obraz ulegał okresowo zachwianiu, w czasach, gdy (jak na przykład w roku 1848, czy 1918) Polacy chwytali za broń przeciwko
Keiserowi.
Po powstaniu wielkopolskim i przyłączeniu Poznania do Rzeczypospolitej nastąpił odpływ ludności niemieckiej, nie mniej jednak jej liczba utrzymywała się nadal na stałym poziomie około 6.000 osób. Wraz z końcem II wojny światowej ludność niemiecka znikła z krajobrazu demograficznego Poznania.
|
|