|
|
27
grudnia 1918 roku wybuchło w Poznaniu
powstanie antyniemieckie, które przeszło do historii jako jedyny
w pełni udany zryw niepodległościowy Polaków...
Wydarzenia tamtego
grudnia rozegrały się wokół wizyty Ignacego Jana Paderewskiego w
Poznaniu.
Uroczyste powitanie Mistrza na Dworcu Cesarskim 26 grudnia, później
liczne manifestacje patriotyczne, wreszcie słynne przemówienie
Paderewskiego, wygłoszone z balkonu Hotelu Bazar do zgromadzonych
na Placu Wolności (Wilhelmplatz) Poznańczan... zainicjowały
ten niepodległościowy zryw.
Kto pierwszy zaczął strzelać? Sprzeczne są doniesienia w tej
sprawie. Pewne jest, że pierwszą ofiarą walk ulicznych był Polak
– Franciszek Ratajczak. 
„Śmierć Franciszka
Ratajczaka” – obraz Leona Prauzińskiego
W
pierwszych dniach walk w ręce powstańców wpadły: Poczta, Dworzec
Główny, Cytadela, Arsenał Artyleryjski, a także koszary na Jeżycach,
przy ul. Solnej i fort Grolmana.
6 stycznia 1919 roku Poznań
był już wolny!
Za przykładem Poznania
poszły kolejne miasta Wielkopolski. Walki wybuchały kolejno w: Kórniku,
Wronkach, Buku, Szamotułach, Trzemesznie, Pniewach, Rogoźnie,
Nowym Tomyślu, Śremie, Gnieźnie, Wrześni, Witkowie, Grodzisku,
Obornikach, Lwówku, Czempiniu I Wągrowcu, by ostatecznie objąć
cały region.
Rozwój powstania początkowo odbywał się w sposób niezwykle żywiołowy
i spontaniczny, dopiero 8 stycznia 1919 r. Naczelna Rada
Ludowa powołała naczelne dowództwo powstania oraz zarządziła
powszechną mobilizację.
Arkady Fiedler napisał
w swoich wspomnieniach:
„Zbiorowy duch
całego niemal społeczeństwa stanowił wtedy wyjątkową potęgę.
Jej zaczęli bać się Niemcy. Dopiero wypadki dnia 27 grudnia
otworzyły im oczy na to, jaka energia i zawziętość pieniły się
w głębi polskiego społeczeństwa. Niemcy w swej bucie postradali
rozum – zrywając i depcząc polskie oraz alianckie flagi,
wywieszone w mieście na cześć przejeżdżającego przez Poznań
Paderewskiego, nie spodziewali się tak gwałtownego odruchu. Byli
osłupiali, nie rozumieli co się dzieje. W tym mieście Posen skąd
od razu tylu uzbrojonych Polaków? Polaków tak pełnych furii...”
„Wojsko było uzbrojone z tego powodu, że ci żołnierze, którzy
wracali z wojska niemieckiego, przybywali do domu z bronią. Poza
tym dużo powstańców kupowało bagnety i karabiny od żołnierzy
niemieckich, którzy wracali także do domu. Tak, że mniej więcej
połowa powstańców była uzbrojona w karabiny i bagnety, a druga
połowa posługiwała się staroświecką naszą bronią, tj. kosą
i widłami” (Stanisław
Taczak)
Rozwój walk wyzwoleńczych przedstawia poniższa mapka (kliknij
aby powiększyć):

Kres
walkom powstańczym położyło podpisanie 16 lutego 1919
przedłużenia rozejmu w Trewirze, które objęło także
Wielkopolskę.
Na mocy postanowień Traktatu Wersalskiego z 28 czerwca 1919
roku – Wielkopolska została ostatecznie przyłączona do Polski.
Cel powstania został tym samym osiągnięty!
„Pokpiwali sobie z nas,
Poznańczyków, i Słowacki, i Norwid, a Kazimierz Brodziński nazwał
Wielkopolskę Beocją. Po nim złośliwie i bezkrytycznie powtarzano
to porównanie, że to niby jej obywatele o niczym innym nie myślą,
jak tylko o jedzeniu, piciu, przyodziewku, o sprawach materialnych,
gospodarce, bogaceniu się. Po roku 1918 mamy prawo odrzucić te
krzywdzące epitety, a jeżeli już chcemy stwarzać analogie, porównując
poszczególne dzielnice Polski z krainami starej Grecji, to
Wielkopolska jest raczej Spartą: twarda, nieustępliwa,
patriotyczna, zdolna do ofiar, do walki na śmierć i życie. Równie
ofiarna jak Warszawa, tylko roztropniejsza... Determinacja połączona
z rozwagą dała nam zwycięstwo!” (Bohdan
Hulewicz)
|

Krzyż powstańczy
|