|
|
Wydarzenia
Poznańskiego Czerwca 1956 roku stanowiły szok dla ówczesnej władzy.
Z tego względu od samego początku środki masowego przekazu starały
się tuszować rzeczywisty charakter i skalę protestu, głosząc, iż
to co dzieje się w Poznaniu jest akcją sił antysocjalistycznych,
kierowaną od zewnątrz lub, że jest to dywersyjna akcja kół
imperialistycznych.
Dzień po zajściach w Poznaniu, Józef Cyrankiewicz mówił w wystąpieniu
radiowym: „każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się
podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że
mu tę rękę władza ludowa odrąbie w interesie
klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i
inteligencji, w interesie walki o podnoszenie stopy życiowej
ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w
interesie naszej Ojczyzny”.
[posłuchaj wystąpienia radiowego
premiera Cyrankiewicza
]
W październiku 1956 roku Władysław Gomułka uznał, że wystąpienie
robotników było usprawiedliwione, że słusznie żądali zawrócenia
z „fałszywej drogi”. To oświadczenie zaowocowało uwolnieniem
aresztowanych i podjęciem badań nad genezą wypadków. Niestety
kilka miesięcy później, 5 czerwca 1957 roku podczas spotkania z
robotnikami H. Cegielskiego Gomułka uznał wydarzenia poznańskie
za wielki dramat narodowy, wzywając jednocześnie do
nierozdrapywania ran i zaciągnięcia nad tym tematem „żałobnej
kurtyny milczenia”.
I tak na okres 25 lat zapanowało milczenie wokół Poznańskiego
Czerwca. Powstanie nazywano w oficjalnej propagandzie i
historiografii mianem "wypadków" lub "zajść"
w celu umniejszenia jego znaczenia i podkreślenia chuligańskiego
podłoża "czarnego czwartku".
Dopiero przy okazji kryzysu z lat 1980-81 podjęte zostały,
prowadzone głównie przez historyków związanych z opozycją,
badania, mające ustalić prawdziwy obraz oraz okoliczności tych
wydarzeń.
Wydarzenia 28 czerwca 1956 roku odbiły się głośnym echem w
Polsce i na świecie. Spowodowały szok zarówno po stronie rządzącej
jak i pośród społeczeństwa. Była to wszakże pierwsza głośna
próba zamanifestowania niezadowolenia z obrotu spraw w kraju. Wpływ
Czerwca na kolejne wystąpienia przeciwko władzy jest nieoceniony.
Należy sądzić, iż to, że Październik 1956 był w Polsce
bezkrwawy, że nie powtórzył się scenariusz węgierski, zawdzięczamy
wydarzeniom poznańskim.
W telegramie wysłanym do poznaniaków w 1981 roku z okazji 25
rocznicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku, papież Jan Paweł
II napisał:
„Módlmy się za tych, którzy mieli odwagę upomnieć się o poszanowanie praw człowieka i zapłacili za to najwyższą cenę. Krew polskich robotników, przelana na ulicach Poznania, razem z krwią tylu Polaków i Polek, którzy złożyli życie na ołtarzu Ojczyzny i kościoła, niech będzie dla wszystkich moich rodaków znakiem wezwania do odważnego i odpowiedzialnego zespolenia się wokół najwyższych wartości, wokół człowieka, jego godności, wokół narodu, Ojczyzny, jej teraźniejszości i przyszłości.”
Z kolei prof. Władysław Bartoszewski stwierdził:
„Dla mnie to był wstrząs! Przede wszystkim, że stało się to w Poznaniu i że hasła demonstrantów nie dotyczyły tylko żądań bytowych, ale również wolności i poszanowania godności człowieka. (…) Poznański Czerwiec był niezwykle ważnym i przełomowym wydarzeniem. Ten zryw można porównać do powstania warszawskiego – jeśli chodzi o postawy międzyludzkiej solidarności, wzajemnego zrozumienia i chęci niesienia sobie pomocy. I mówię to jako warszawski powstaniec.”
|
R E K L A M
A |
| |
|

|
|

Pomnik Poznańskiego Czerwca 1956 r.
|