powrót do strony głównej

   
HISTORIA
 

Rys historyczny

  

Wielkie Księstwo Poznańskie

  

Powstanie wielkopolskie

  

Powszechna Wystawa Krajowa

 


Poznański Czerwiec

 
-

przyczyny

-

przebieg

-

ofiary

-

procesy uczestników

-

epilog

-

galeria

-

poezja nt. Czerwca

-

Czerwiec w mediach

   

 

Podczas Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku aresztowanych zostało ok. 700 osób (niektóre źródła mówią o 658 osobach).
Ponad 300 uczestników zajść zostało w śledztwie poddanych torturom. Władze postanowiły przeprowadzić w stosunku do aresztowanych pokazowe procesy. Ostatecznie przedstawiono zarzuty 22 osobom (prowadzone były przygotowania do oskarżenia kolejnych 34 osób, do których procesów jednak nie doszło – o przyczynach czyt. niżej), które oskarżone zostały w tzw. procesach trzech, dziewięciu i dziesięciu.
 
Proces trzech.
Rozpoczął się 27 września 1956.
Oskarżeni: Józef F., Kazimierz Ż., Jerzy S.
Oskarżeni o bestialskie zamordowanie, wraz z innymi sprawcami, idącego bez broni kaprala Zygmunta I., funkcjonariusza UB
Obrońcy: Gerard Kujanek, Władysław Rust, Tadeusz Luboński, Adam Barszczewski, Stefan Jauksz i dr Stanisław Hejmowski
Wyroki: skazujące na kilkuletnie pozbawienie wolności
 
Proces dziewięciu.
Rozpoczął się 27 września 1956.
Oskarżeni o udział w demonstracji, a następnie w walkach zbrojnych.
Obrońcy: Józef Umbreit, Mieczysław Klauziński, Tadeusz Napierała, Józef Sopa, Kazimierz Nowak, Juliusz Wójciak, Witold Trojanowski, Stanisław Konieczny, Michał Grzegorzewicz i Gerard Kujanek
Wyrok: wydany 12 października 1956, 7 oskarżonych skazano na kary od 2 do 6 lat pozbawienia wolności, 2 uniewinniono
 
Proces dziesięciu.
Rozpoczął się 5 października 1956.
Oskarżeni: Janusz Kulas i inni.
Obrońcy: dr Kazimierz Tasiemski, Władysław Banaczyk, Piotr Moś, dr Stanisław Hejmowski, Adam Barszczewski, Leon Kaczyński, Bronisław Rzemyk, Michał Grzegorzewicz, Janusz Waliszewski, Stanisław Szczęsny, Julian Sznapik, Ludwik Bleidorn i Seweryn Szelejak
W akcie oskarżenia napisano m. in.: „W dniu 28 czerwca 1956 roku w Poznaniu w czasie strajku i demonstracji, grupy awanturników i elementy kryminalne rozpoczęły wrogą akcję, w wyniku której dopuszczono się aktów gwałtu i terroru. W rezultacie tej przestępczej działalności padli zabici i ranni oraz wynikły poważne straty materialne. Aktywnymi uczestnikami wystąpień antypaństwowych byli między innymi wszyscy oskarżeni.”
Prokurator Tadeusz Muszyński, występujący w sprawie w roli oskarżyciela, dowodził, iż oskarżeni byli chuliganami i kryminalistami, którzy siali nienawiść do władzy ludowej, a także napadli na budynki i funkcjonariuszy państwowych. „Na placu przed Prezydium Miejskiej Rady Narodowej – czytamy dalej w akcie oskarżenia – gdzie odbywała się manifestacja, elementy wrogie i awanturnicze, działające w dużym stopniu pod wpływem oszczerczej, ziejącej nienawiścią do Polski Ludowej propagandy radiowej i ulotkowej, prowadzonej przez ośrodki imperialistyczne, wznosiły antypaństwowe prowokacyjne okrzyki i hasła”.
Obrońcy oskarżonych, wśród których prym wiedli mec. Janusz Waliszewski, oraz mec. dr Stanisław Hejmowski powoływali się przede wszystkim na brak społecznego zaufania dla władz. Mecenas Waliszewski, w mowie z 18 października 1956 stwierdził: „Człowiek był bezsilny. Każdemu można było coś przypiąć: ten był w Anglii, ten u gen. Maczka, ten ma ciocię w Ameryce, ten nie daj Boże miał dziadka obszarnika. I wystarczyło to by stanąć w konflikcie z jakimś bezczelniakiem i człowiek już był wykończony...”.
Do historii palestry przeszła mowa obrończa dr Hejmowskiego, w której wykazywał on pokrętną logikę zawartą przez prokuratora w akcie oskarżenia w słowach „Aktywnymi uczestnikami wystąpień antypaństwowych byli między innymi wszyscy oskarżeni”. Dr Hejmowski twierdził, że skoro nie postawiono w stan oskarżenia 100 tysięcy uczestników zajść, to należało zwolnić dziesięciu oskarżonych. Polemizując z oskarżeniem dziwił się: „Wojsko nie strzelało? (...) Na skrzyżowaniu Jeżyckiej i Mickiewicza stał czołg. Robotnicy krzyczeli, żeby nie strzelali, i wtedy tego, który to mówił, zastrzelono. (...) Nie karmi się kulami ludzi, którzy wołają o chleb".

[zobacz: pełen zapis mów obrończych dr Hejmowskiego
]

lub
[posłuchaj repliki Stanisława Hejmowskiego oraz ostatniego słowa oskarżonych ]


Wyroki: nie zostały wydane – za sprawą tzw. „nowej oceny Poznańskiego Czerwca” autorstwa Władysława Gomułki skazani zostali zwolnieni z więzienia, a władze spuściły „żałobną kurtynę milczenia” na sprawę wypadków poznańskich, która nota bene aż do początku lat 80-tych XX wieku uniemożliwiała podjęcie rzetelnej analizy i oceny wydarzeń roku 1956.
 
Procesy uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku obiły się także echem na zachodzie.
 
"Niektórzy z adwokatów wygłosili mowy, których odwaga i elokwencja przynoszą zaszczyt ich zawodowi" - pisał korespondent Belgijskiej Ligi Obrony Praw Człowieka. Wielkie wrażenie zrobiło zaprezentowanie przez mecenasa Michała Grzegorzewicza zakrwawionej, przestrzelonej koszulki 13-letniego Romka Strzałkowskiego.
 
Jan Nowak-Jeziorański napisał: "Sprawozdania mogły być ogłaszane w prasie tylko w ocenzurowanej wersji podawanej przez PAP, ale na sali znaleźli się bez przeszkód obecni w Polsce korespondenci zachodni. Słuchacze mogli więc śledzić przebieg rozprawy, nastawiając odbiorniki na Wolną Europę. Wielkie wrażenie wywarły przemówienia obrońców, zwłaszcza Gerarda Kujanka i Stanisława Hejmowskiego. Obserwatorzy zachodni byli zdumieni odwagą adwokatów i poziomem ich wystąpień. Zamiast robotników na ławie oskarżonych znalazły się władze. W toku przewodu sądowego upadły nie tylko tezy o jakimś spisku, ale także zarzuty dotyczące rzekomo chuligańskiego charakteru demonstracji. Zapadło tylko kilka wyroków skazujących, wymiar kary był łagodny" (Jan Nowak [Zdzisław Jeziorański], Wojna w eterze. Wspomnienia, t. I; 1945-1956, Londyn 1965, s. 243).

   


Pomnik Poznańskiego Czerwca 1956 r.

[początek strony]

(c) Maciej A. Szewczyk 2000-2012